Wprowadzenie

Jako fan głównie zestawów Lego Classic (czyli zestawów z okresu 80tych i 90tych lat) klocki jakie udaje mi się kupić są używane. Czasami chociaż rzadko uda się zdobyć zadbany zestaw, nie zniszczony oraz nie zabrudzony, a czasem kupuje się zestawy zabrudzonych, zakurzonych i nie raz zaplamionych klocków. Klocki mimo, że są brudne, to nie koniecznie muszą być zniszczone. Klocki Lego to przede wszystkim wysoka jakość i nie jest łatwo je zniszczyć, trzeba się postarać! Miałem też kilka przypadków, że dostałem klocki już umyte, ładnie zapakowane, ale to raczej od ludzi, którzy trudnią się sprzedażą klocków Lego. Kupując większy zestaw jak lotnisko 6392, które ma w sobie ponad 500 klocków i to w większości zabrudzonych, zakurzonych, czasami zaplamionych lub pomalowanych ołówkiem (zdarza się dość często!), co robić? Wypadałoby to jakoś wyczyścić, bo przecież ciężko babrać się w czyichś brudach. Ja oczywiście pierwsze co zrobiłem to zacząłem szukać informacji u wujka Google i znalazłem oczywiście różne tematy na forach, wertując strony i czytając różne sposoby na czyszczenie. Gdy już poznałem sposoby innych fanów to biorąc skromne rzeczy jakie mam dostępne w domu, wymyśliłem własne sposoby i nimi tutaj chciałbym się podzielić!

Pierwszy etap

Pierwszy etap jaki ja zawsze stosuje to wypranie solidnych klocków w pralce wkładając wszystkie klocki w podwójną grubą skarpetę.
Kupione klocki czasami przychodzą jako złożone modele od bardziej leniwych sprzedawców, a czasami rozłożone na części. Te złożone zazwyczaj są bardziej zabrudzone, bo nie raz widać, że musiały stać gdzieś na półce i się kurzyć jakiś większy okres czasu.
Nic nie szkodzi. Najpierw rozkładamy model na części pierwsze, kompletnie. Wszystko co się tylko da, rozkładamy. Rączki ludzików trzeba wyjąć, główki, wszystkie klocki łączone jak zawiasy również na części.
Szybki oraz elementy z naklejkami (z nadrukiem nie, tylko z naklejkami) trzeba rozdzielić! Wszystkie takie elementy odkładamy na bok, w drugim etapie będzie o nich.
Najpierw zbieramy wszystkie klocki solidne bez naklejek. Naklejki mimo że posiadają bardzo mocny klej, to jednak mogą być wrażliwe i lepiej nie ryzykować. Szybki jak wiadomo łatwo porysować, więc również trzeba je odłożyć na bok.
Wracając do naszych docelowych klocków, przedstawię czyszczenie przykładowego zestawu samochodu sportowego 6530. W tej chwili nie mam żadnego zabrudzonego zestawu, więc załóżmy, że te poniżej przedstawione klocki są brudne i wymagają solidnego czyszczenia :)


Następnie rozkładamy go na części pierwsze, rozdzielając delikatne elementy na lewą stronę. Wszystkie inne na prawą stronę. W tym modelu akurat nie ma zawiasów czy też innych podobnych elementów, ale najlepiej zawsze rozdzielić wszystko na części pierwsze, wtedy będziemy pewni że wszystkie zakamarki zostaną wyczyszczone. Jak widać rozdzieliłem figurkę na elementy pierwsze oraz rozdzieliłem opony od felg. Walizkę przerzuciłem na lewą stronę, ponieważ bałem się, że zostanie połamana. Jednakże kilka razy zapomniałem się i wrzuciłem do skarpety - nic się właściwie nie stało! Walizki mimo drobnej warstwy plastiku na zawiasie bardzo dobrze trzymają się.


Kolejny krok to włożenie solidnych klocków do grubej zimowej skarpety. Jako że jestem dość wysoki, to moje stare skarpety potrafią sporo pomieścić. Nie masz co się martwić, jeśli Twoje skarpety są mniejsze. W byle jakim sklepie czy tanim markecie można przecież kupić wielkie skarpety za kilka złotych. Ważne jest, aby skarpeta była gruba. Nie chodzi tutaj tylko o to by klocki nie latały po całej pralce, ale też o to by nie poobijały się! Gruba skarpeta pozwoli zamortyzować się w trakcie obrotu bębna. Tak oto wyglądają przygotowane moje skarpety do wyprania klocków:


Co dalej? Ładujemy klocki z prawej strony do pierwszej skarpety!


Następnie zawiązujemy skarpetę na jeden solidny węzeł. Ja zawsze ściskam delikatnie wszystkie klocki i zawiązuje jak najniżej się da, aby klocki nie miały zbyt dużej przestrzeni do latania. Zawsze lepiej, aby nie rysowały się nawzajem. Zawiązana skarpeta:


Jedna skarpeta to było dla mnie jednak za mało. Czułem, że klocki będą miały zbyt małą amortyzację. Dlatego też zawsze wrzucam taką zawiązaną na raz skarpetę do drugiej, również grubej skarpety:


Ostatecznie zawiązujemy drugą skarpetę na dwa razy ściskając delikatnie pierwszą skarpetę wewnątrz. Ja zawsze zawiązuje drugi raz na tej cieńszej warstwie. Pierwsza skarpeta zawsze pozostawia trochę materiału u góry, którym otoczyć można całość z jednej strony tak jak widać na obrazku wyżej. Natomiast strona od góry pozostaje cieńsza i można ją pogrubić zawiązując drugą skarpetę podwójnym węzłem w tym miejscu. Wtedy amortyzacja na pewno będzie lepsza.
Tak oto wygląda finalna skarpeta gotowa do wrzutu do pralki:


Oczywiście najlepiej jest zebrać kilka zestawów i prać wszystko razem w kilku skarpetach, raz, że amortyzacja będzie lepsza gdy będą obijać się o siebie a dwa, oszczędność. Nie ma sensu prać jednej skarpety klocków i męczyć pralki. Ja nie raz potrafiłem załadować siedem skarpet zawierających każda 5 razy więcej klocków niż opisuje tutaj. Proszę traktować to jako prosty przykład "jak to zrobić".
Mając gotowych kilka takich skarpet wypełnionych klockami, wrzucamy je do pralki. Ja akurat mam pralkę, która ma dostępną opcję "szybkie" lub "odświeżanie". Pranie trwa wtedy 20 lub 30 minut. Podejrzewam, że większość nowych pralek jak i niektóre stare muszą mieć taką opcję. Taki okres wystarcza spokojnie, aby umyć klocki. Następnie wrzuć proszek do prania - ja zawsze wsypuję około 2/3 małego plastikowego kubka (taki biały jednorazowy do picia). Nie stosuje oczywiście płynu do zmiękczania, bo tu nie ma co zmiękczać. Temperaturę prania ustawiam zawsze na 30 stopni, więcej nie trzeba.
Bardzo WAŻNE jest wyłączenie wirowania podczas prania! nigdy o tym nie zapomnij, ponieważ możesz zniszczyć klocki. Ja osobiście nigdy nie próbowałem, ale wątpię by to było dobre dla nich. Poza tym nie jest to potrzebne, bo klocki szybko schną. Moja pralka bynajmniej na sam koniec odsysa wodę i pokręci parę razy bębnem. Jak się po jakimś czasie zorientowałem jest to bardzo ważny etap. Klocki w tym czasie wytracają wodę z wnętrza. To jest najbardziej uciążliwe podczas mycia klocków, gdy woda zajdzie do środka. Wtedy trzeba trzepać nimi na boki, aby wytrącić wodę. Alternatywą jest pozostawienie ich na wysuszenie, ale trwa to bardzooo długo, mogą tak schnąć nawet i dzień a w drobnych dziurkach nadal zostanie mini kropelka wody.
Dlatego też nigdy nie mocz klocków zaraz po wyjęciu z pralki!
Po wyjęciu najlepiej jest rozwiązać skarpety, wycisnąć wodę z górnej części skarpety i po prostu wyrzucić je wszystkie do wanienki. Ja to zawsze robię w wannie. Następnie przerzucam klocki na ręcznik i pozostawiam na dwie lub trzy godziny. Po tym czasie wszystkie są elegancko suche. Pewnego razu chciałem klocki dodatkowo przepłukać bo pozostawiły mi jakieś drobne resztki ze skarpety (jak to nie raz z froty potrafią). Nie jest to dobry pomysł! Moczenie klocków spowoduje utrzymanie wody wewnątrz i wtedy będzie trzeba je porządnie wytrząść, aby wodę wydostać. Nie ma sensu, bo lepiej niech już wyschną a ewentualne resztki ze skarpety same odpadną i pozostaną na ręczniku.

Drugi etap

No dobrze, pralka mieli nasze klocki w skarpecie, ale nadal dwie szybki i walizka leżą sobie po lewej stronie!
Wypadałoby je w między czasie wyczyścić. Zastosujemy tutaj oczywiście metodę ręczną, jako że automatyczna mogłaby być zbyt drastyczna. W tym celu trzeba przygotować sobie szczotkę do zębów - najlepiej po prostu wziąć starą zużytą szczotkę ew. kupić jakąś za parę złotych. Do tego mydło i wanienka:


Skrobiemy lekko mydło i szorujemy:


Klocki umyte, to na ręcznik do suszenia:


Jak myje się kilkanaście szybek to nie zawsze uda się wszystkie elegancko wypłukać. Jak to szyby, zazwyczaj zostają na nich smugi po myciu mydłem. Najlepiej wtedy po prostu przetrzeć szmatką czy papierem, a jeszcze lepiej użyć do tego dowolnego środka do czyszczenia szyb:


Po wytarciu od razu widać różnicę:


Na koniec zdjęcie wyczyszczonych klocków:


Zatwardziałe brudasy

Proszek do prania jest zdecydowanie bardzo dobrym środkiem czyszczącym i klocki w 95% wychodzą czyste. Jednakże co zrobić jak trafi się taki zatwardziały brudas, którego nawet pranie w pralce nie ruszyło?
Potraktować go trzeba szczotką do zębów! Podobnie jak wyżej opisałem w drugim etapie czyszczenie szybek. Nie raz bardzo dobrze działa czyszczenie szczotką do zębów lub zwyczajną małą szczotką z pomocą mydła. Oczywiście nie zawsze, bo czasami po prostu trafi się pomalowany klocek ołówkiem czy czymś podobnym - wtedy najlepiej jest użyć zwyczajnej gumki do ścierania. Nie jednokrotnie gumka do ścierania pomagała mi wytrzeć różne zabrudzenia, których nie dało się umyć. Takie malowidła najczęściej można znaleźć na gładkich klockach jak ściany lub zwykłe gładkie 1x8/1x4 klocki. Gumka jest wtedy niezastąpiona. Opiszę to jeszcze zapewne w innym artykule. W tym głównie skupiłem się na myciu klocków.

Podsumowanie

Przedstawione tutaj sposoby nie wymagają dużego wkładu finansowego ani niczego nadzwyczajnego. Użyłem tutaj samych przedmiotów i środków zwyczajnego gospodarstwa domowego. Myślę, że każdy takowe posiada i nie będzie musiał nawet iść specjalnie do sklepu. Umyłem takim sposobem już ponad 90 zestawów, jest to może z 10 tysięcy klocków. Do tej pory nie zauważyłem, by moje czyszczenie uszkodziło w jakiś sposób dowolny klocek. Nie raz zdarzyło się, ze wyjąłem połamany klocek z mycia, ale taki klocek był po prostu nadłamany już wcześniej, ale nie złamany. Jest to wniosek wyciągnięty z mycia kilkunastokrotnego tych samych np. zawiasów w ten sam sposób. Jeśli tylko jeden na 30 łamie się, to najwidoczniej ktoś już go wcześniej musiał pobić.
Ja osobiście jestem zadowolony z tych metod. Klocki są czyste i ładne, gotowe do ponownego użytku i tworzenia różnych konstrukcji!
Jednakże nie ma co się oszukiwać. Klocki używane nie raz ponad 20 lat muszą mieć przynajmniej drobne zarysowania i pod odpowiednim kątem światła widać je wszystkie. Jeśli jednak miałbym się tym przejmować, to nici z mojego kolekcjonerstwa - trzeba byłoby kupować nowe zestawy lub MISBy (Mint in Sealed Box). MISBy to po prostu przechowane nieotwarte zestawy przez 20 lat, które ludzie wyceniają na 10-krotkną ich normalną wartość. Jest to oczywiście bardzo kuszące, bo kto nie chciałby dostać takiego lotniska 6396 z 1990 roku, nie otwartego, z idealnymi klockami? No ale nie każdego na to stać, by zapłacić 3 tyś PLN zamiast 300 PLN. Dlatego też drobne rysy na klockach to coś, co trzeba po prostu zaakceptować. Nie jest to coś, co przeszkadza lub bardzo szkaluje, właściwie zazwyczaj tego nie widać i nie zwraca się na to uwagi. Trzeba pamiętać, że klocki Lego to przede wszystkim wysoka jakość i błysku wyczyszczonych klocków nie są w stanie zniszczyć nawet drobne rysy!
Dziękuję za przeczytanie do końca mojej przydługiej opowieści o czyszczeniu klocków i mam nadzieję, że przydadzą się Tobie moje domowe sposoby! Zapraszam do zostawienia komentarza poniżej. Jeśli nie masz konta to nie problem. Rejestracja jest szybka i nie wymaga niczego specjalnego!

Następny w kolejce jest artykuł o wybielaniu klocków. Zapraszam ponownie w niedługim czasie!

Komentarze
Napisz komentarz...
1 osób przegląda stronę. 1 gości oraz 0 zalogowanych osób. Zalogowani: Brak
Copyright © 2011-2017 by Rogdush, Powered by Spidron ©LEGO® to znak towarowy firmy z Grupy LEGO. Niniejsza witryna nie jest sponsorowana, autoryzowana ani wspierana przez Grupę LEGOCzas ładowania: #LOAD_TIME# Wielkość HTML: #SCRIPT_SIZE# | Czas wykonania: 0.579s | Unknown (Robot )